Popijam katar wiśniówką i taki flash-back mi się przypałętał: stoję na planie w niemieckich butach z lat trzydziestych z dziurami wielkości pięciozłotówki w podeszwach. Grzesiek Piątek mówi: -Herby bym się napił. Myślę sobie: -Ale mają słownictwo na tej Polibudzie...Patrzę jak A. Brody w kurtce puchowej częstuje wielkopańskim gestem statystujące dzieciaki czekoladą. Ja dostrzegam praskie dzieci (ca. lat 7) pijące wódkę z gwinta. Idę za nimi w boczne podwórko, gdzie widzę jak Polański wita się z Lwem Rywinem.

Podobno Rywin ma dużą trzyosobową celę. Podobno Polański dostaje w areszcie na śniadanie bułkę z dżemem. Podobno Grzesiek je na Mokotowskiej. Podobno wiśniówką da się zabić katar.

Name:


Komentarze:

05.03.2010 :: 14:18 :: 85.222.121.34
tcm
zielona pożywka - innego końca świata nie będzie

08.10.2009 :: 11:55 :: 83.31.222.40
pancygaro
słusznie!
to pożywna papka.
czyli pożywka.

06.10.2009 :: 23:52 :: 77.112.92.214
Katta
A bo ja Grześka w radiu słyszałam pomiędzy newsem a newsem. I wszystko mi się skleiło w medialną papkę.

05.10.2009 :: 11:14 :: 83.31.196.105
pancygaro
też o tym pomyślałem, że widziałem obu razem, a teraz obaj siedzą. ale G5 to wspominam raczej jak jakieś biennale, czy coś... choć z tą herbą tyz prawda.